środa, 30 stycznia 2008

30 I 2008 - "POLOWANIA W NAMIBII" - relacja ze spotkania z Gunterem Schwalmem, zawodowym myśliwym z Namibii


Gościem środowego spotkania tematycznego był - drugi w styczniu - zawodowy myśliwy, tym razem z Namibii - Gunter Schwalm.

Guter Schwalm, jeden z najbardziej znanych zawodowych myśliwych Namibii, prowadzi polowania dla zagranicznych myśliwych od ponad 20 lat. Jego klienci pochodzą niemal z całego świata. Wśród nich są postaci tak znaczące jak król Hiszpanii Juan Carlos, który polował z Gunterem przez trzy tygodnie. Gunter dysponuje łowiskami o powierzchni niemal 70,000 hentarów – w tym 54,000 hektarów w jednym kawałku! Ponadto ma prawo polowania na terenach koncesyjnych o powierzchni 30,000 hektarów.



Warunki naturalne w łowiskach Guntera są bardzo zróżnicowane: od niemal nieprzeniknionego gęstego buszu poprzez otwartą sawannę aż do kamienistych wzgórz. Innymi słowy łowiska te zapewniają optymalne warunki życia dla wszystkich występujących tu gatunków w ich naturalnym środowisku. Można polować na ponad 20 gatunków zwierzyny począwszy od dik-dika aż do słonia. Obfitość zwierzyny jest niezwykła – rocznie przeciętnie strzelanych jest ponad 400 sztuk zwierzyny, z czego niemal 70% to okazy medalowe!

Łowisko Gelukwater jest ogromne – to przeszło pięćdziesiąt tysięcy hektarów dziewiczego buszu. Przyroda jest tu zostawiona samej sobie, chociaż dla zwierzyny przygotowano sztuczne wodopoje, wykładana jest także sól. Teren jest ogrodzony od strony głównej drogi i linii kolejowej, natomiast od strony gór i płaskowyżu Waterberg łowisko jest otwarte, umożliwiając zwierzynie swobodną migrację. Szatę roślinną tworzą rzadki busz akacjowy i wspaniałe, trawiaste sawanny.

To bardzo specjalne łowisko. Jeszcze trzy lata temu był to teren zamknięty – prywatny teren myśliwski prezydenta Namibii Sama Nujomy. W 2003 roku mocno już leciwy prezydent zaprzestał polowania i zgodził się na wystawienie łowiska na przetarg. W jego wyniku wyłączne prawo do polowania na tym terenie przez następne 20 lat uzyskała Omalanga Safaris. Prowadzący gospodarkę łowiecką Gunter Schwalm bardzo dba, aby nadmierną eksploatacją nie zniszczyć tego unikalnego łowiska. W ciągu roku organizowane jest tu nie więcej niż dziesięć polowań, a limity odstrzałów są skrupulatnie przestrzegane. Polowanie jest prowadzone w najlepszym afrykańskim stylu, głównie z podchodu, rzadko z zasiadki.













Zwierzyny jest mnóstwo. Okolica ta słynie z ogromnych ilości oryksów i springboków. Poza nimi polować tu można na elandy, kudu, impale, gnu pręgowane i białoogoniaste, blesboki, zebry stepowe i górskie, duikery, steinboki, guźce, hartebeesty. Regularnie pojawiają się gepardy. Trafia się także lampart. Trofea są znakomitej jakości. Większość spełnia surowe kryteria Safari Club International i mogą być umieszczone w księdze rekordów.

W odróżnieniu od typowego dla Namibii polowania na farmach myśliwskich Gunter postanowił wskrzesić klasyczne afrykańskie safari. Niczym w czasach Hemingwaya i Rurka goście mieszkają w luksusowych namiotach, wyposażonych w prysznic i WC, postawionych w sercu buszu. W otoczeniu dzikiej przyrody zapewniona jest obsługa niczym w dobrym hotelu. Przewodnikami w czasie polowania są najwyższej klasy zawodowi myśliwi. Polowanie odbywa się głównie z podchodu.