środa, 17 marca 2004

17 III 2004 - DZIAŁANIA PZŁ POPULARYZUJĄCE IDEE WSPÓŁCZESNEGO ŁOWIECTWA I WŁAŚCIWY WIZERUNEK MYŚLIWYCH W NASZYM KRAJU - relacja ze spotkania z Markiem Matyskiem

Gościem środowego spotkania tematycznego był Marek Matysek - znany dziennikarz radiowy, rzecznik prasowy Zarządu Głównego PZŁ. 
fot. W. Kusiński, PR


"Zajmujemy się łowiectwem i chcemy, żeby o nim mówiono ciągle i dobrze, ale nie zawsze jest tak" - od takiego stwierdzenia rozpoczął swoje spotkanie Marek Matysek. Na ogół społeczeństwo nie akceptuje zabijania zwierząt, choć niemal wszyscy noszą buty ze skóry i nie gardzą potrawami z mięsa.

W Polsce, na blisko 40 milionów mieszkańców, myśliwych jest 100 tysięcy. Można powiedzieć, że to sporo, ale znacznie mniej niż w innych krajach europejskich.

Pozytywną rolę w propagowaniu łowiectwa odgrywają fachowe pisma, szczególnie "Łowiec Polski", który ma przeszło 100-letnią tradycję, ale także pisma regionalne, które nasz Gość ocenił pozytywnie.

Marek Matysek krytycznie odniósł się do ustawy Prawo prasowe, która nie daje gwarancji, że sprostowanie nieprawdziwych lub wręcz fałszywych informacji zostanie opublikowane. Jako przykład podał pismo, jakie napisał po opublikowaniu przez "Politykę" obrzydliwego, jak to określił, artykułu na temat preparowania trofeów łowieckich, które nigdy się nie ukazało. Takie przykłady można mnożyć.

Na łamach prasy ukazują się czasem pozytywne artykuły o łowiectwie, szczególnie z okazji dnia patrona myśliwych, świętego Huberta. Jest dość charakterystyczne to, że na ogół bardziej rzetelny wizerunek myśliwych kreują pisma regionalne. To tam pisze się o działaniach członków PZŁ na rzecz ochrony przyrody, a także o innych aspektach naszej działalności i podaje przykłady współpracy myśliwych z młodzieżą.

Mówiąc o nieprzychylnych dla myśliwych informacjach w mediach, nasz Gość podkreślił, że często sami myśliwi dostarczają dziennikarzom argumentów np. strzelając zwierzynę pod prawną ochroną, w sposób nieprzemyślany zabijając psa itd.

Jest dość znamienne, że w mediach najczęściej na temat łowiectwa wypowiadają się leśnicy. Występują w mundurze, dobrze się prezentują i wypowiadają się bardzo kompetentnie. Z myśliwymi nie zawsze tak jest, często ich wiedza jest słaba - podkreślił.

Marek Matysek na temat łowiectwa przygotował dla Polskiego Radio ok. 100 materiałów. Podczas spotkania mówił też o wielu problemach związanych z funkcjonowaniem łowiectwa, między innymi o statusie prawnym wilków i szkodach wyrządzanych wśród zwierząt gospodarskich i dziko żyjących, problemie szkód powodowanych przez bobry i podjętych próbach regulowania ich liczebności, o szopach praczach, które już są na zachodzie Polski, kłusownictwie przy pomocy chartów.

Jest faktem, że dziennikarze szukają sensacji. Zdarza się więc, że gdy ktoś z broni krótkiej zastrzeli żonę, notatka brzmi "myśliwy zastrzelił żonę", choć sprawa ta nie ma nic wspólnego z naszym środowiskiem.

Na zakończenie Marek Matysek podkreślił, że najważniejszym zadaniem jest edukacja dzieci i młodzieży. Zaapelował do myśliwych, aby nie dawali pretekstu do szkalowania członków PZŁ i powiedział, że czy nam się to podoba, czy nie, to zawsze będą ludzie nieprzychylnie nastawieni do łowiectwa.