sobota, 1 marca 2014

Harmonogram spotkań MARZEC 2014

5 III - spotkanie towarzyskie;
12 III - MARCZAKI 2014 (godz. 19:00 - na zaproszenia) - gość specjalny Krzysztof Daukszewicz;
19 III - spotkanie towarzyskie;
26 III - Jerzy Swatoń, Dyrektor Departamentu Ochrony Zieleni, myśliwy, przewodnik turystyczny, b. Minister Ochrony Środowiska, temat: "Działania Narodowego Funduszu w zakresie Ochrony Ziemi".

sobota, 1 lutego 2014

Harmonogram spotkań LUTY 2014

5 II - spotkanie towarzyskie;

12 II - Jan Szramka - Z-ca Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych, leśnik - temat spotkania: "Przyroda, lasy, łowiectwo";

19 II - 
spotkanie towarzyskie;

26 II - spotkanie towarzyskie.


środa, 22 stycznia 2014

22 I 2014 - GPS W SŁUŻBIE MYŚLIWYCH - relacja ze spotkania z Zbigniewem Sochą

W środę 22 stycznia 2014 roku, w Klubie Myśliwskim Hubertus odbyło się spotkanie tematyczne zatytułowane "GPS w służbie myśliwych". Referującym był kol. Zbigniew Socha - myśliwy, członek klubu.


Nowe technologie w coraz większym stopniu wkraczają w nasze myśliwskie życie. Jeszcze nie tak dawno, aby poradzić sobie z orientacją w terenie, myśliwy musiał znać łowisko, jak "własną kieszeń", co w przypadku młodych adeptów łowiectwa stanowiło nie lada wyzwanie, okupione licznymi zgubieniami się w lesie, czy też godzinnymi wędrówkami po terenie, aby przyswoić sobie punkty orientacyjne. 


Szczegółowa znajomość łowiska to elementarz myśliwski, jednak kto z nas - choć raz - nie miał problemów z trafieniem na ambonę w czasie nocnego wyjścia lub ustaleniem swojej pozycji w lesie po intensywnym poszukiwaniu postrzałka? Coraz częściej myśliwi mają też możliwość polowania w gościnnych łowiskach, co jest przyczyną częstych problemów z orientacją w nieznanym terenie. 

Dziś istnieje wiele nowoczesnych technologii, które potrafią myśliwskie życie ułatwić i rozwiązać częste problemy, z jakimi myśliwy boryka się w terenie. Jedną z takich technologii jest GPS, czyli określanie położenia przy pomocy satelit krążących na orbicie geostacjonarnej ziemi. 

Dla wielu kolegów takie nowinki jak GPS, to zbytek czy niepotrzebny gadżet… z własnego doświadczenia jednak wiemy, że GPS może okazać się bardzo przydatny w naszej myśliwskiej aktywności.

Poniżej publikujemy najważniejsze informacje na temat technologii GPS i jej przydatności dla myśliwego, które kol. Zbyszek Socha przedstawił w swoim referacie. 

Co to jest GPS ?


Globalny system pozycjonowania (GPS, Global Positioning System) to sieć satelitów, które krążą po orbitach okołoziemskich i wysyłają sygnały do odbiorników GPS oraz urządzeń do nawigacji satelitarnej. System umożliwia precyzyjne określanie położenia, prędkości poruszania się i wysokości nad poziomem morza.

Jak działa system GPS?

System GPS to konstelacja 27 zasilanych energią słoneczną satelitów, które poruszają się wokół ziemi po orbitach zbliżonych do kołowych na wysokości około 20 000 km. Orbity są wytyczone w taki sposób, że w dowolnym miejscu na powierzchni planety można uzyskać łączność z co najmniej czterema spośród krążących wokół ziemi satelitów. 

Każdy satelita wysyła sygnał elektromagnetyczny — impuls mikrofalowy — który informuje o obecności nadajnika użytkowników wszystkich urządzeń odbiorczych, które są w stanie odebrać sygnał. Każdy z odbiorników GPS odbiera zatem przez cały czas sygnały z czterech satelitów równocześnie. Na podstawie tych danych wbudowany komputer precyzyjnie określa odległość użytkownika od każdego z czterech satelitów, a następnie oblicza jego dokładną pozycję na powierzchni planety z dokładnością do kilku metrów.

Zastosowania systemu GPS.

System GPS został zaprojektowany dla celów wojskowych i wywiadowczych w szczytowej fazie zimnej wojny w latach 60-tych. W latach 80-tych system GPS został jednak udostępniony dla zastosowań cywilnych. Obecnie miliony użytkowników korzystają z nawigacji satelitarnej do wyznaczania drogi z punktu A do punktu B oraz do wielu innych zastosowań. Ogólnodostępne odbiorniki GPS są wykorzystywane głównie do nawigacji i planowania trasy. Kierowcy, przy użyciu urządzenia do nawigacji satelitarnej mogą określać swoją dokładną pozycję oraz przemieszczać się zgodnie z wyznaczoną trasą z punktu A do punktu B.  

Przydatność technologii GPS w myślistwie. 

Orientacja w terenie. Odbiornik GPS pozwala myśliwemu na precyzyjne wyznaczenia pozycji w łowisku, odnajdywania drogi od punktu orientacyjnego do punktu kontrolnego (np. odnalezienie ambony w nocy bez używania latarki) oraz w celu zagwarantowania bezpiecznego powrotu do punktu rozpoczęcia polowania. Odbiornik GPS pozwala zaznaczyć dany punkt na mapie, tak aby umożliwić powrót dokładnie w to samo miejsce. 

Inwentaryzacja terenowaTechnologia GPS umożliwia inwentaryzację obiektów terenowych, takich jak urządzenia łowieckie (ambony, zwyżki, paśniki, lizawki, nęciska, posypy, kosze lęgowe), miejsca bytowania zwierzyny (ostoje, mateczniki), miejsca upraw leśnych (np. ogrodzone szkółki leśne, młodniki). Pozycje takich obiektów nanoszone są na mapy obsługiwane przez oprogramowanie urządzeń do nawigacji satelitarnej. Oprócz oczywistej zalety, jaką jest ułatwienie w odnajdywaniu obiektów terenowych, zastosowanie technologii GPS do zmapowania łowiska pomaga również w lepszym planowaniu jego zagospodarowania. Dokładne mapy topograficzne łowiska wraz ze zinwentaryzowanymi obiektami pozwalają również planować przebieg pędzeń na polowaniach zbiorowych i precyzyjnie wyznaczać poszczególne stanowiska.

Szacowanie szkód łowieckich z użyciem GPS. Większość odbiorników turystycznych GPS posiada możliwość pomiaru pola powierzchni. Procedura pomiaru jest bardzo prosta i ogranicza się do przejścia lub przejechania wraz z odbiornikiem dookoła mierzonej działki, wzdłuż jej granic. Pozwala to na precyzyjne oszacowanie powierzchni uszkodzonych upraw, dzięki czemu w wielu przypadkach unika się sytuacji konfliktowych związanych z zaniżaniem lub zawyżaniem pomiarów uszkodzeń. 


Praca z psem w lesie. Dla myśliwych, którzy polują z psami na dużą odległość (gończe, płochacze, dzikarze) przydatne mogą okazać się systemy śledzenia psów. System - oparty na technologii GPS - potrafi wskazać pozycję psa i wyświetla ją na mapie topograficznej łowiska, nawet wtedy, gdy psa nie widać ani nie słychać. System obejmuje przenośne urządzenie nawigacyjne GPS oraz obrożę wyposażoną w odbiornik sygnałów satelitów GPS i antenę VHF. Obroża przesyła pozycję psa do ręcznego urządzenia nawigacyjnego co 5 sekund, dzięki czemu bieżąca pozycja psa jest zawsze widoczna na mapie, podobnie jak ślad przebytej przez niego drogi. Urządzenie rejestruje także dokładny dystans przebyty przez psa. System daje również możliwość wyświetlenia kompasu, który wskazuje lokalizację psa oraz pokazuje, czy pies biegnie, siedzi lub wystawia zwierzynę Systemy śledzenia psów umożliwiają jednoczesne śledzenie do 10 psów znajdujących się w odległości do 15 km od urządzenia. 

Podsumowanie.


Zastosowanie systemu GPS pierwotnie spełniało rolę nawigacji, jednakże wraz z rozwojem technologii i techniki telekomunikacyjnej jego zastosowanie znacznie się rozszerzyło i obecnie za jego pośrednictwem jesteśmy połączyć ustalanie pozycji z innymi danymi.  Już dziś istnieją programy do obserwacji na swoim urządzeniu ruchu innych kolegów, a od tego krok już tylko do elektronicznej ewidencji pobytu w łowisku. Warunkiem koniecznym będzie posiadanie przez wszystkich członków koła urządzeń wyposażonych w technologię GPS. Coraz częściej taką rolę pełnią nowoczesne telefony komórkowe posiadające wbudowany moduł GPS.


środa, 8 stycznia 2014

8 I 2014 - ŁOWIECTWO W FILATELISTYCE - relacja ze spotkania z Krzysztofem Bargiem

W środę 8 stycznia 2014 roku, w Klubie Myśliwskim Hubertus odbyło się spotkanie tematyczne zatytułowane "Łowiectwo w filatelistyce". Gościem specjalnym spotkania i referującym był kol. Krzysztof Barg.

Poniżej prezentujemy obszerne fragmenty referatu kol. Krzysztofa Barga.

Wprowadzenie

Łowiectwo towarzyszyło i nadal towarzyszy różnym przejawom działalności człowieka. Towarzyszy człowiekowi praktycznie od pradziejów aż po dzień dzisiejszy. Rolę łowiectwa w życiu człowieka można rozpatrywać w szerokim i wąskim znaczeniu. W szerokim znaczeniu, ukazując wpływ łowiectwa na różnorodne dziedziny i aspekty życia społecznego a zwłaszcza na kulturę ogólnonarodową, natomiast w wąskim znaczeniu - ukazując jego wpływ na życie pojedynczego człowieka (zwłaszcza konkretnego myśliwego czy sympatyka łowiectwa). 

Łowiectwo, a ściślej jego problematyka, w tym opisy i obrazy scen myśliwskich a także przyroda, zwierzęta i ptaki przedstawiane są nie tylko w literaturze, malarstwie, rzeźbie, grafice, architekturze, muzyce, fotografii artystycznej czy w filmie ale także, o czym niestety dość często zapominamy i w filatelistyce, która to w przedstawianych przez siebie motywach sięga równie chętnie do tematyki łowieckiej. Łowiectwo jest zatem źródłem inspiracji różnych, skądinąd bardzo ciekawych i interesujących, aktywności człowieka i przejawów jego działalności. Łowiectwo stanowiło i stanowi bardzo istotną inspirację twórczą nie tylko dla pisarzy, poetów, malarzy, rzeźbiarzy, grafików, muzyków, fotografów, medalierów itp., ale również jest bardzo często źródłem inspiracji i dla każdego nas - szeregowych myśliwych. 

Wielu z nas oddając się bowiem pasji łowiectwa oraz bytując na łonie natury i będąc pod wpływem jej piękna zaczyna opisywać, rysować, malować bądź fotografować przyrodę, krajobrazy, sceny myśliwskie, zwierzęta i ptaki. Inni zaś pod wpływem łowiectwa zaczynają kolekcjonować książki, obrazy, albumy i fotografie o tematyce myśliwskiej, a jeszcze inni kolekcjonują myśliwską broń palną, kordelasy i noże myśliwskie, medale i monety oraz inne przedmioty i pamiątki poświęcone tej problematyce. Wśród grona tych ostatnich „zbieraczy”, czy jak kto woli kolekcjonerów jest wielu myśliwych - filatelistów, którzy kolekcjonują znaczki pocztowe, koperty z pierwszego dnia obiegu (FDC), całostki pocztowe i stemple okolicznościowe poświęcone szeroko rozumianej tematyce łowiectwa. 

1. Filatelistyka, co to za hobby? 

Filatelistyka – to rodzaj hobby polegający na kolekcjonowaniu wszelkiego rodzaju walorów pocztowych, głównie znaczków pocztowych, datowników okolicznościowych, całostek, całości pocztowych i kopert FDC. Nazwa filatelistyka powstała w 1864 r. i pochodzi z dwóch greckich wyrazów – philein i ateleia, których połączenie w dosłownym znaczeniu oznacza zamiłowanie do zbierania znaczków pocztowych Autorem tego zestawienia był francuski kolekcjoner Georges Herpin.

2. Interpretacja pojęcia „ znaczek pocztowy”.

Znaczek pocztowy – to znak pocztowy, służący jako środek uiszczenia opłaty za usługi pocztowe. Przeważnie jest w postaci małego papierowego prostokąta przyklejanego do koperty. Wykonywany jest różnymi technikami drukarskimi (typografia, litografia , offset, staloryt , rotograwiura) i na różnych rodzajach papieru (często ze znakami wodnymi) na podstawie projektu grafika. Znaczki mogą przybierać różne kształty, nie tylko prostokąta (w tym kwadratu). Spotyka się znaczki owalne, trójkątne i pięciokątne.

3. Historia znaczka pocztowego.

Pierwszy znaczek pocztowy został wprowadzony do obiegu 6 maja 1840 roku w Anglii . Miał nominał 1 pensa i był koloru czarnego. Z tych dwóch powodów otrzymał nazwę Penny Black (czarna jednopensówka). Wzorem dla pierwszego znaczka stał się medal z portretem młodej królowej Wiktorii, wybity w 1837 roku. Twórcą medalu był William Wyon, natomiast na potrzeby rytowników skopiował go grafik Henry Courbould. Już Penny Black miał zabezpieczenie przed fałszerstwem. Do produkcji tego znaczka użyto papieru ze znakiem wodnym. Pierwszy polski znaczek pojawił się 1 stycznia 1860 r. w Królestwie Polskim (opłata za list o wadze 1 łuta wynosiła 10 kopiejek). 



4. Rozwój filatelistyki tematycznej. 

Przed rokiem 1939 wizerunki zwierząt na znaczkach były rzadko spotykane. Niewielka liczba znaczków, a zwłaszcza tych z wizerunkami zwierząt, nie pozwalała na tworzenie kolekcji tematycznych. Po 1950 r. nastąpił rozwój filatelistyki tematycznej. Powstała wówczas Międzynarodowa Organizacja Filatelistów Tematyków FIPCO (Federation Internationale de Philatelie Constructive), której celem było upowszechnianie kolekcjonowania znaczków pocztowych według przedstawionych na nich motywów, na przykład kultura, przyroda, sport, fauna, flora, zwierzęta, ptaki, etc. 

Międzynarodowa Organizacja Filatelistyczna FIP (Federation Internationale de Philatelie) na kongresie w Rzymie w 1985 r. określiła regulamin, ustalając m.in., iż : „Zbiór tematyczny rozwija ustalony temat na podstawie planu i przy najlepszej znajomości tematu przez odpowiedni dobór materiału filatelistycznego” (Encyklopedia filatelistyki 1993). 

środa, 1 stycznia 2014

KSIĘGA HUBERTUSA - księga jubileuszowa z okazji 10-lecia Klubu i w roku jubileuszu 90-lecia PZŁ

Klubowym wydarzeniem 2013 roku stała się „Księga Hubertusa”, której prezentacja odbyła się 6 listopada podczas dorocznej biesiady myśliwskiej związanej z obchodami dnia patrona myśliwych św. Huberta. 


Na ten temat Piotr Załęski, znany i ceniony publicysta związany między innymi z „Łowcem Polskim”, tak napisał:

Księga Hubertusa


Rzecz działa się 6 listopada 2013 roku w Warszawie, przy ul. Żurawiej 20, w Klubie Hubertus. Z okazji 10-lecia Klubu i w roku jubileuszu 90-lecia Polskiego Związku Łowieckiego odbyło się uroczyste spotkanie członków i sympatyków Klubu. 
Dla podkreślenia tych dat organizatorzy wypromowali książkę pt. ,,Księga Hubertusa’’.
Jest to historia ludzi i miejsc związanych z myślistwem, osobiste wspomnienia, dążenie do utrwalenia osób i zdarzeń, różnorakich obszarów łowieckiego życia, a także przedniej gawędy.  
Wysoki poziom zawdzięcza ,,Księga Hubertusa’’ swoim redaktorom: Joanna Leśniak (przewodnicząca), Bożena Boczkowska, Julian Kędzierski, Piotr Pokrzywa, Wiesław Zieliński. Są tu dwie osoby o pełnych kwalifikacjach fachowych i literackich: Joanna Leśniak, była redaktor naczelna ,,Łowca Polskiego’’, prowadząca kronikę Klubu i Wiesław Zieliński, wieloletni współpracownik ,,ŁP’’, autor książki ,,W Bieszczadach i gdzie indziej’’. Ostateczny wkład w wydaniu omawianej pozycji mieli: Krzysztof Czyszewski – wydruk i Waldemar Żuwalski – wydawca. Opracowanie graficzne i projekt okładki wykonał Grzegorz Bednarek. 
Kropkę nad ,,i’’ w ,,Księdze Hubertusa’’ stawiał oczywiście Julian Kędzierski – prezes, bez którego nie możemy sobie wyobrazić istnienia tego Klubu. Jego narracja jest delikatna, sterowana z umiarem, ujęta z poczuciem humoru. Do zjawisk, które zasiał na Żurawiej, należą serdeczne uczucia, jakie żywią do siebie członkowie Klubu. Tutaj wszyscy się znają, są wobec siebie otwarci, życzliwi i pomocni. Odwiedzający klub, także i ja, są przyjmowani niczym zamorscy goście. Taki panuje niezwykle pedagogiczny obyczaj na Żurawiej.  
Praca ma charakter wielostronny. Jej autorzy dają dużo pola do popisu gościom-prelegentom, którzy dzielą się z czytelnikami swymi przygodami, wspomnieniami, zaszczepiają w słuchaczach umiłowanie leśnej wyprawy i chęć skosztowania łowieckiego, ciekawego życia. I rodzą się na tych stronach opowiadania, relacje, wiersze, anegdoty. Do trafnych posunięć należy zamieszczenie w książce licznych zdjęć, całej galerii postaci, starszych i młodszych, niektórych w ostatnich latach życia. Oprócz not biograficznych o gościach i członkach klubu są tu informacje o tradycyjnych klubowych biesiadach myśliwskich zwanymi marczakami, wiankiami i hubertowinami. 
Na stronach książki styl dobrej literatury myśliwskiej płynie od dawnych mistrzów pióra i przeplata się z ,,nową falą’’, którą reprezentuje m.in.: prof. Ryszard Dzięciołowski, prof. Roman Dziedzic, Bohdan Jasiewicz, Andrzej Kumor, Marek P. Krzemień, Wacław Przybylski, Grzegorz Russak, Michał Sumiński, Andrzej Szaniawski, Kazimierz Winkler, Wiesław Zieliński. W książce zaznaczyli swoją obecność członkowie władz PZŁ, honorowi członkowie PZŁ, redaktorzy ,,Łowca Polskiego’’, wybitni profesorowie medycyny, generalicja z gen. Mirosławem Hermaszewskim na czele, artyści, muzealnicy, wydawcy i wielu innych. Zabrali głos wielcy myśliwi i wybitne autorytety. Ich dokonania, energia, dynamizm wyniesiony prosto z kniei, niosący powiew gór Ałtaju, zamróz dalekiej tundry, dyszący tropik Afryki – muszą budzić szacunek i uznanie. Nie było w klubie takiego spotkania, które by nie przypominało, że nadrzędnym tematem jest myślistwo. Ale przychodzą też do klubu nemrodzi, których rozpiętość czasu od ostatniego polowania można mierzyć latami świetlnymi. Cechuje ich powściągliwość, siadają na uboczu, do momentu, gdy wyciągną swoje działkowe ,,arcydzieło” – przednią nalewkę. Taką postawą z miejsca zyskują aprobatę ogółu – za rzetelną znajomość fachu. 
Członek klubu musi posiadać trzy podstawowe cechy: znać się na żartach, posiadać ciekawość ludzi i świata, a ponadto coś z siebie dawać, coś sobą wnosić. Te trzy cechy nie padły tu przypadkowo, tym właśnie kryteriom przypisuję zasadniczą rolę w długoletnim istnieniu Klubu, jego atmosferze i działaniu. Wszystko, co w każdej działalności klubowej, stowarzyszeniowej jest odkrywcze, ciekawe, stanowi próbę wyzwolenia się z szarości, schematu bądź stanowi kontynuację sprawdzonych zachowań, modelu postępowania jest zawarte w motcie klubu: ,,Aby prastara, piękna tradycja myśliwska nie ugrzęzła w nurcie zmaterializowanego życia’’.
Przez wszystkie te 10 lat Klub korzystał z pomieszczeń restauracji Hubertus & Elio, której właściciel Roman Knapik starał się, by w niczym nie uchybić kolegom myśliwym.
Św. Hubert, patron myśliwych, był w tym roku wyjątkowo zapracowany, dwoił się i troił, by być ,,dobrym duchem’’ na Kongresie Kultury Łowieckiej, na koncertach muzyki myśliwskiej, uroczystych ,,Hubertusach’’ w Spale, Łęczycy, Węgrowie, Runowie…, podczas biegów myśliwskich i w zapadłych lasach, gdzie stawiano kapliczki jemu poświęcone.
Po wyczerpującym sezonie już, już szykował się do odpoczynku, do cichej modlitwy i refleksji, gdy obudziły go dźwięki muzyki myśliwskiej. Nie dolatywały z głębi kniei, ale z centrum Warszawy, z ul. Żurawiej. To zespół ,,Pasja’’ Janusza Gocalińskiego, integralny uczestnik ważniejszych wydarzeń klubowych, po raz kolejny poruszył niebo i ziemię. Jeszcze prowadzący spotkanie kolega Krzysztof Czyszewski nie skończył zdania, nie dał znaku na przerwę, a już ponad głowami zebranych rozbrzmiewały głośne, wibrujące sygnały. 
Słowem, tutaj na Żurawiej ranga łowiectwa szybuje wysoko i doskonale służy jego popularyzacji. 
Nowa cenna pozycja ,,Księga Hubertusa’’ otrzymała bogatą oprawę i godnie zaliczyła swój debiut. Teraz czeka ją czytelnicza satysfakcja. Gdybym miał ocenić książkę w jednym zdaniu, to zacytowałbym słowa Adama Rzewuskiego recenzującego książkę ,,Moje przygody łowieckie’’ Juliana Ejsmonda: – Książka jest hojnym darem, co w ciemnych chwilach życia ku »pokrzepieniu« serc naszych zawsze służyć będzie!
Piotr Załęski




Bardzo dziękujemy za te miłe słowa. Od siebie dodamy, że „Księgę Hubertusa” można nabyć u wydawcy:


Wydawnictwo EKOCHEM
Waldemar Żuwalski
03-262 Warszawa, ul. Wielkiego Dębu 27



Księga ma 255 stron formatu A4, twardą oprawę i jest bogato ilustrowana.







We wstępie do „Księgi Hubertusa Julian Kędzierski, prezes Klubu, napisał:




Oddajemy do rąk Czytelników „Księgę Hubertusa” wydaną z okazji 10-lecia Myśliwskiego Klubu Hubertus w Warszawie, w której staraliśmy się napisać głównie o osobach, które tworzyły przez dziesięć minionych lat ten Klub. 
Opublikowaliśmy notki biograficzne członków Klubu i naszych wspaniałych Gości. Zamieściliśmy relacje ze spotkań klubowych, które udało się zebrać dzięki notatkom w kronice Klubu (niestety, nie wszystko się zachowało), fragmenty książek, które prezentowalismy podczas biesiad myśliwskich oraz teksty pisane przez naszych Klubowiczów, a które często publikowane były na łamach „Łowca Polskiego” czy innych polskich czasopism.  
W ciągu 10 lat odbyło się kilkaset środowych spotkań zarówno tematycznych, jak i towarzyskich. W sumie gościliśmy około 400 osób. Tematyka spotkań była ogromnie zróżnicowana.  
Mamy nadzieję, że lektura tej książki poszerzy wiedzę, wpłynie na szacunek dla tradycji i dobrach obyczajów i ukaże wizerunek myśliwego odbiegający od istniejących stereotypów. 
Jesteśmy też winni wyjaśnienie skąd wzięła się myśl o wydaniu tej książki. Otóż inspiracją stała się, opowiedziana na jednym ze spotkań klubowych, anegdota związana z naszym wspaniałym pisarzem – Melchiorem Wańkowiczem.  
Melchior Wańkowicz w czasie drugiej wojny światowej był korespondentem wojennym. Był między innymi związany z losami 2. Korpusu dowodzonego przez gen. Władysława Andersa. Kiedy dotarli pod Monte Cassino, Melchior Wańkowicz chciał przedostać się bliżej toczących się walk. Jeden z generałów kategorycznie odmówił, gdyż było to bardzo niebezpieczne. Wańkowicz nalegał, ale generał był nieugięty. W pewnym momencie Melchior Wańkowicz spytał generała: 
– Panie generale, ile było bitew w historii ludzkości? – Nie wiem ile dokładnie, ale bardzo dużo - odparł zaskoczony tym pytaniem generał.  – Tak – odparł Wańkowicz – bardzo dużo, ale wiemy tylko o tych, o których ktoś, kiedyś, coś napisał. 
Generał zmienił zdanie i tak mogło powstać wspaniałe dzieło–reportaż „Bitwa o Monte Cassino”.  
Pomyśleliśmy więc, że jeżeli nie wydamy tej książki, to za ileś tam lat nikt nie będzie wiedział, że w Warszawie na początku XXI wieku taki Klub istniał. 
Julian Kędzierski

Prezes Klubu

Harmonogram spotkań STYCZEŃ 2014


8 I - Łowiectwo w filatelistyce - referuje Krzysztof Barg;

15 I - spotkanie towarzyskie;

22 I - 
GPS w służbie myśliwych - referuje Zbigniew Socha, myśliwy członek klubu;

29 I - 
spotkanie towarzyskie.